Po wiatr, po wodę

Wyjechałam, jak zawsze, po wiatr, ukochany od dziecka błękit i turkus a okazało się niemalże natychmiast, że chodziło o Ten kolor zieleni.
Przyleciałam nad ranem.
Oczywiście dzień przed był sztorm i fale 3-4 metrowe.
Wyrzuciło glony i pani mówiła, że to zachowanie jest normą ale w grudniu.
Nie planuję swoich wyjazdów; Max na tydzień przed.
Zdziwiły mnie plaże pełne ludzi; od razu mnie odrzuciło.
Wybrałam zejście pomiędzy skałami; widziałam, że jest „źle”.
Mówiłam, że szybko popływam i wrócę
Ale jak tylko stopę zanurzyłam w wodzie, wiedziałam, że mnie tu nie chcą lub nie ten czas.
Będąc w wodzie do ud; wracałam z krwawiącą nogą i siniakiem na pół uda.
No trudno, ostrzegali, nie słuchałam.
Planowałam niebiesko-fioletowe galaktyki ale na ręce 🌌
Trochę też się dziwię bo do tej pory miałam przywileje i zawsze byłam traktowana ulgowo w wodnej materii🌊
W nocy; z krwawiącego miejsca, coś się wyrwało, nagle.
I znów wszystko stało się jasne; otrzymałam pomoc bo sama bym tego nie dostrzegła i też sama bym sobie nie okaleczyła.
Gdy macie takie myśli lub chęci, to wiadomo, że w ciele macie pasażera na gapę, którego zdrowa część chce się pozbyć.
Dzień później w innej miejscowości było ok.
I nie wychodziłam z wody.
Dzień trzeci w tej samej co pierwszy; lżej ale znów nie popływałam; fale mnie wyganiały.
Tym razem już wysłuchałam i nie napierałam.
Zwłaszcza, że miałam utrudnione chodzenie.
Kąpiel w basenie, to zupełnie nie moje klimaty.
Za grosz (czy eurocent) tam życia, spotkania z siłami natury…
W pierwszą noc „śniły” mi się zdrady.
Zdrada słowo towarzyszy mi od ponad tygodnia.
Obie sceny współczesne;
1 gdy spotykałam się z chłopakiem, który teoretycznie był porządny ale/i bardzo zachowawczy, drugi zaś spontaniczny i radosny ale jak się szybko okazało gdy pojawiała się dziewczyna, z którą nie wiadomo co go łączyło – znikał i służył jej niczym niewolnik.
Pierwszy czuł się gorszy i niedowartościowany, zwłaszcza gdy w pobliżu był ten drugi.
Wchodził w rolę nieodstępywacza natomiast sam sobą nic nie wnosił w relacje/bycie.
Nie kochałam ani jednego ani drugiego.
Pierwszy traktował mnie jako gwarant, przepustkę do lepszego życia, drugi po prostu taki był; spontaniczny i pełen życia i po prostu mnie lubił.
Może i docelowo moglibyśmy być „parą” ale przed nim lata świetle w samorozwoju a uświadamianie kogoś na siłę, nic dobrego nie wnosi.
Jeszcze wiele wody upłynie, zanim zobaczy, że ma jakąś dziwną relację; której niby nie ma ale maksymalnie go spętuje.
Myślę sobie, że jak by ludzie mogli w tak krótkim czasie rozkminić/rozsupłać i nazwać swoje domniemane „wielkie miłości” czy zauroczenia, można by było ominąć połowę niepotrzebnych tragedii
A ile czasu…
2 „sen” na ten moment wyleciał mi z głowy.
Tym samym przejdę do sytuacji z piątku, której nie chcę ponownie dotykać.
Napiszę z innego poziomu.
Drodzy Panowie;
Drogie Istoty w ciałach mężczyzn; waszym zadaniem jest unieść całą galaktykę emocji, która wyraża się przez kobietę.
Musicie sami być zrównoważeni, wyczyszczeni i uleczeni z traum itd.
Jeśli boicie się jej (kobiety) bo w Waszym mniemaniu coś z nią nie tak to ok ale jeśli boicie się jej emocji, to polecam zakasać rękawy i zabrać się do roboty.
Niestety obecne kobiety naprawdę wzięły się za siebie i pracują nad sobą.
Funkcją mężczyzny jest stworzyć niejako ramę dla kobiety 🖼 co oznacza, że muszą być stabilni, umieć nazywać, rozpoznawać swoje emocje a przede wszystkim je uznać.
Jeśli faceta przerażają emocje kobiety, to czas zabrać się do pracy nad sobą.
I jak ktoś miał matkę niezrównoważoną emocjonalnie, to tym bardziej i im szybciej tym lepiej.
Jednak się nie obędzie…
Zatem w piątek zadzwoniłam do Państwa od domen (stron internetowych) bo ponownie zapomniałam hasła do strony a reset hasła nie działał.
Po 5 przełączeniach.
Odebrał elokwentny Pan „w roli”.
Przez pierwsze 10 min panowała cisza ponieważ coś tam wstukiwałam.
Później nadeszła moja kolej.
Ponieważ musiałam wymyśleć hasło, takie na 10 min, powtórzyć je, już się zagotowałam 🤯
Pan nieustannie gadał pod przykrywką dobrej rady i chęci pomocy.
Powiedziałam grzecznie „Nie mów do mnie teraz”
Ten dalej swoje.
Jego ego rosło a „kolega” miał coraz większy uśmiech.
Żywił się tym „jak można nie wiedzieć, tak banalnej rzeczy” i „czego to tyle zajmuje”.
W końcu powiedziałam; „Pan mnie kilka razy prosił o cierpliwość i otrzymał Pan 10 min ciszy z mojej strony na początku. Proszę jedynie o to samo. Nie mam podzielności uwagi w tej materii.”
Na chwilę się zamkną ale długo nie wytrzymał.
Ja się zaczęłam trząść, głos mi się trząsł i czułam, że za sekundę się rozpłaczę.
Ale nie z niemocy, tylko z tego co na mnie pchał i co chciał uzyskać i jak siłowo chciał przemycić swój scenariusz.
A scenariusz miał wyglądać tak; skoro nie wypaliło, że „jaki on jest mądry i pomocny” i nikt mu się nie kłania w pas a jego rady nie są skuteczne.
Widziałam jak „leciało”; że wszystkie kobiety to wariatki, psychiczne i w ogóle o co im chodzi.
Już miałam na końcu języka; że z tym podejściem to zawsze będzie sam i/lub przyciągnie kolejne wariatki, jak mamusia bo tej atencji od kobiet desperacko oczekiwał ale się powstrzymałam.
Coś mi jeszcze dowalił kilka razy, że on tym się nie zajmuje.
Na jego nieszczęście; średnio raz na miesiąc zapominam hasła i zawsze jakiś miły Pan wszystko prostuje i kulturalnie mnie prowadzi przez meandry technologii 😎
Więc jego roszczenia co do atencji, chwały, wdzięczności i kompetencji były co najmniej nie uzasadnione a ja musiałam ćwiczyć „om” i trzymać emocje na wodzy.
Co powiedziałam; „Dziękuję, do widzenia” bo już nie mogłam utrzymać człowieka i walczyć ze złym, który atakował mi głowę, zatrzymywał mnie jakimś bełkotem, „dobrymi radami”
W końcu uzyskał to co chciał; trzęsącym się głosem powiedziałam; „Miałam dużo trudności ze stroną, nie wiem jak mam to zrobić, jestem od uzdrawiania i pisania tekstów a nie od zmian technicznych na stronie.”
Wyłączyłam się chcąc wyrzucić mój ulubiony telefon przez okno a w jego stronę posłać salwę epitetów.
Nikomu nie życzę takiej persony, z takimi podczepami.
Jak działa ten typ;
Niedowartościowany, odrzucony przez kobiety we wczesnych latach lub przez matkę.
Uzależniony od nich ale na tym co go spotkało wytworzył sobie „kolegę”, który skutecznie nie pozwoli mu się zaangażować w relację i zawsze będzie miał przy nich postawę, że jest ponad nimi. (Żeby go ponownie nie skrzywdziły)
Czy to edukacją, czy pochodzeniem czy czymkolwiek.
Kobiety dla niego są małymi, nieporadnymi, niezrównoważonym istotami.
Musiał je zmniejszyć/pomniejszyć/umniejszyć by w ogóle z nimi przebywać
Dopiero czuje się męsko gdy kobietę doprowadzi do płaczu.
Wówczas wchodzi w rolę tego co ratuje i pociesza 🥵
Sam Cię doprowadzi do tego stanu, żeby sobie pokazać jaki jest dzielny, pomocny i opiekuńczy.
Czyli np.:
Dzwoniąc byłam na 5 on na 3
Ściągną mnie do 3, dla niego za mało bo byliśmy na równym, żeby mógł się wykazać, musi być wyżej.
Siebie nie podniesie ale mi podetnie skrzydła.
Jak głos mi się trząsł byłam na 2 i to już było dla niego ok.
Wreszcie właściwa gradacja lub bliska właściwej.
Wbijając w dół/umniejszając/zaniżając rósł, wreszcie czuł się dobrze i na miejscu.
I do kobiet; jeśli wznosicie się a macie Pana, który myślał, że stan dotychczasowy będzie wieczny a Wasz rozwój kole ich w oczy i zamiast samemu zająć się sobą, Was ogranicza, to warto się odsunąć
Mężczyźni nie muszą rozumieć ale powinni wspierać lub chociaż przy Was być.
Pod pojęciem Być; rozumiem, że czujecie, że są Obecni (Obecność; Widzę, Czuję, Jestem, Nie Projektuję Własnych Lęków)
Też o seksualności 🌻; upodobaniach, preferencjach czy wielu partnerach.
Na wyższych poziomach robicie co chcecie i z kim chcecie bez żadnych konsekwencji.
Jednak najpierw trzeba do tych poziomów dojść.
Też większość upodobań, skłonności czy społecznie uznanych dewiacji pochodzi z Waszych poprzednich wcieleń gdzie utknęły przeszłe fragmenty.
Warto to wszystko oczyścić i uwolnić by móc na czysto zobaczyć gdzie i kim teraz jestem oraz czego potrzebuję
Po oczyszczeniu niższych poziomów większość rzeczy puszcza, odpada.
Też dużo z tego jest Waszych „kolegów” bo to im jest potrzebne do przetrwania.
Gdy odchodzą, nagle zmieniają się Wasze preferencje lub coś po prostu odchodzi wraz z nim/nimi.
Buziaki Kochani ☺️🙏🫶
Ps. 1 Z ciekawostek; nie wiedzieć czemu wybieram miejsca, gdzie niegdyś stacjonowali piraci🧜‍♂️
Skały, w których się kryli i głęboka woda by statek mógł podpłynąć.
W wersji optymistycznej, może jednak nie byłam jednych z nich a byłam ich zakładnikiem.
Tak czy siak po „mojemu” tego nie widzę, pozostaje ziemskie przemyślenie.
Może po prostu te miejsca wymagają uwolnienia właśnie z tej energii.
Ps. 2 Po tym jak 3 krotnie wymieniony mi został klucz 🔑 bo każdy; noszony na mojej ręce natychmiast przestawał działać, niczym VIP dostałam złotą kartę💳, która otwiera wszystkie drzwi.
Karta wciąż działa bo nie jest bezpośrednio przy ciele 😅

6 września 2023

Na stronie jest ponad 470 tekstów i na bieżąco są dodawane nowe.

Codziennie wyświetlany jest jeden z nich.

Radości w Odkrywaniu ♥️

@ Copyright 2026 Biała Dama